Andrzejki to nie zabawa!

Andrzejki to wieczór wróżb, który przypada na noc z 29 na 30 listopada, wigilia dnia św. Andrzeja, od którego zresztą wzięła się nazwa tego wieczoru. Według dawnych wierzeń, nocy tej towarzyszy tajemnicza aura, a wróżby, szczególnie te dotyczące miłości i małżeństwa mają szczególną moc. Przypuszcza się, że andrzejkowe wróżby narodziły się w starożytnej Grecji. Inni przypisują je wierzeniom celtyckim i starogermańskim.

Wróżby typu andrzejkowego były i są rozpowszechnione niemal w całej chrześcijańskiej Europie. Sam zaś św. Andrzej uznany jest za patrona panien chcących szybko zmienić swój stan cywilny. Łączą się one ze znacznie starszymi wierzeniami, według których w tym czasie przybywają na ziemię duchy z zaświatów. Istnieje więc wtedy możliwość zapytać je – za pośrednictwem wróżb – o najbliższą przyszłość. Jest to także ostatnia chwila przed adwentem. W wierzeniach ludowych w okresie przedadwentowym najczęściej pojawiały się istoty pozaziemskie, wróżby miały moc największą, a sprzyjać i pomagać im miały błąkające się po ziemi duchy. Wielu z sentymentem wspomina niewinne zabawy andrzejkowe organizowane w szkołach czy w gronie znajomych.

Czy to jest tylko niewinna i nic nie znacząca zabawa? Czy może bardzo poważne duchowe zagrożenie? Nie dostrzegamy faktu, jak wielka duchowa tragedia rozgrywa się w sercach młodych ludzi. Gdyby pojawiła się refleksja co tak naprawdę się dzieje, z ust zniknęłyby uśmiechy. Gdyż w czasie tych zabaw dzieci często zachęcane są do podpisywania cyrografu na swoja duszę. Dzisiaj wielu chrześcijan zachowuje się jak ludzie chorzy na trąd, którzy nie mają duchowego czucia. Oglądają, uczestniczą, czytają, słuchają rzeczy rodem z piekła i nie czują żadnego bólu. Tymczasem Słowo Boże bardzo wyraźnie mówi: Uciekaj jak najdalej od rzeczy tajemnych. Uciekaj od wszystkiego co ma choćby pozór zła. Uciekaj od wszystkiego co ma jakikolwiek, choćby symboliczny związek z duchowymi zwierzchnościami i potęgami diabelskimi. Kiedyś bajki były bardzo czytelne. Zło było bardzo wyraźnie oddzielone od dobra. Była czarownica i każde dziecko wiedziało, że Baba Jaga jest zła, i że wsadza dzieci do pieca. Wszystko było jasne. Dzisiaj bajki są tak konstruowane, że czarownice, demony i sam diabeł są przedstawiani jako kolorowi aniołowie dobra i światłości lub jak nic nie znacząca błahostka. We współczesnych opowieściach dla dzieci zatarciu uległa granica pomiędzy światem niebiańskim a piekielnym.

Czasami można odnieść wrażenie, że chrześcijanie wierzą jedynie w to, że istnieje Bóg, a zapomnieli o istnieniu złych sił duchowych: szatana i upadłych aniołów. Wielu zachowuje się jakby demoniczne manifestacje i działania dotyczyły jedynie zamierzchłych czasów. Tymczasem musimy zdać sobie sprawę, że diabeł nadal pozyskuje dusze ludzkie do służby w swoim upadłym królestwie. Wciąż wypala swoją pieczęć własności na duszach. Z całą odpowiedzialnością i mocą musimy przypomnieć Biblijną prawdę, że dla Boga przeklęty i obrzydliwy jest każdy, kto uprawia czary i ma zamiłowanie do tego niecnego zajęcia. Niestety pewne rzeczy dostaliśmy w kulturowym spadku po przodkach, nauczono nas, że wróżenie andrzejkowe to tylko taka nasza tradycja i świetna zabawa, a niewielu z nas zastanawia się nad tym, co w tym czasie rozgrywa się w świecie duchowym, i nad kwestią: co o tym wszystkim mówi Bóg? Co On ma w tej sprawie do powiedzenia? A ma, i to całkiem sporo! „Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów”. „Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,26; 19,31). W czasach Starego Testamentu za wywoływanie duchów i wróżby, groziła kara śmierci.

Niegdyś wróżby andrzejkowe miały charakter wyłącznie i ściśle matrymonialny. Przeznaczone więc były dla panien na wydaniu. Jeśli dziewczyna pościła przez cały dzień i modliła się do świętego Andrzeja, to we śnie mógł ukazać się jej przyszły ukochany. W czasie zabaw andrzejkowych stosowano w tym celu szeroki wachlarz wróżb: losowanie przedmiotów o symbolicznym znaczeniu, wróżenie na podstawie cienia rzucanego przez figurę odlaną z wosku, ustawianie od ściany do progu jeden za drugim butów zgromadzonych panien, przekłuwanie karteczek z imionami chłopców, wróżenie za pomocą jedzenia czy wróżenie z ostrużyn jabłka. Warto zauważyć, że te niewinne wróżby andrzejkowe dotyczą jednej z najpoważniejszych sfery ludzkiego życia, jakim jest małżeństwo i rodzina. W ten sposób, z pokolenia na pokolenie, tysiące młodych ludzi, a zwłaszcza dziewcząt, powierza swoją przyszłość, swoje małżeństwo siłom demonicznym. Tymczasem Biblia mówi, że małżeństwo miało być otoczone czystością, szacunkiem i świętością. Poprzez ten niewinny wieczór wróżb, w atmosferze świetnej zabawy, diabeł wywierał i wywiera swoje realne piętno na życiu wielu pokoleń. To nie są żarty, to nie jest zabawa. Tutaj toczy się gra o najwyższą stawkę – o ludzkie dusze. W tych dniach polskie szkoły zamieniają się w targi i festiwale ezoteryczne. Nauczycielki i dziewczynki przebierają się za wróżki. Można zobaczyć szklane kule, światło świec, atmosferę tajemniczości, karty do wróżenia, mnóstwo okultystycznych symboli w tle, z pentagramem na czele, słowem klimaty z gabinetu czarownic. Przed tego typu imprezami przestrzegają byli okultyści, psychiatrzy, duchowni, pedagodzy, ale do wielu ludzi ich argumenty nie trafiają. Tak więc Halloween i Andrzejki nadal uważane są za świetną zabawę. Czy szatan aż tak bardzo omotał nasze serca swoimi sidłami, że nie widzimy duchowego zagrożenia dla naszych dzieci?

Pamiętajmy o tym, że wróżby, astrologia i horoskopy są formą kontaktu z diabłem. Oczywiście każdy decyduje sam o sobie, ale próba godzenia wróżenia z chrześcijaństwem to okłamywanie samego siebie.